Vector vs. Raster – dlaczego projektant prosi o logo w .ai lub .eps, a Ty masz tylko .jpg?
Opis zawartości wpisu bloga


Vector vs. Raster – dlaczego projektant prosi o logo w .ai lub .eps, a Ty masz tylko .jpg?
„Dzień dobry, potrzebujemy Waszego logo w wektorach do przygotowania ścianki targowej”. Brzmi znajomo? Ty przeszukujesz firmowe dyski, znajdujesz plik o nazwie logo_ostateczne_v3.jpg, wysyłasz, a w odpowiedzi słyszysz ciężkie westchnienie grafika. O co mu chodzi? Dlaczego ten nieszczęsny .jpg wywołuje u drukarzy stany lękowe?
Czas na szybką lekcję grafiki bez zadęcia. W świecie cyfrowym mamy dwa rodzaje plików: raster i wektor.
Raster (np. .jpg, .png, .gif): To grafika zbudowana z pikseli, czyli małych kwadracików. Wyobraź sobie mozaikę. Kiedy patrzysz z daleka – wygląda super. Ale spróbuj powiększyć plik .jpg (np. rozciągnąć logo ze stopki maila na baner o szerokości 3 metrów). Kwadraciki zaczną się powiększać, krawędzie staną się poszarpane, a logo zamieni się w rozmazywanie plamę. Fotografie to zawsze raster – i to jest OK. Ale logo w rastrze to przepis na katastrofę.
Wektor (np. .ai, .eps, .pdf zapisany z krzywych): To grafika oparta na matematyce. Zamiast pikseli, komputer zapamiętuje linie, punkty i krzywe oraz zależności między nimi. Możesz powiększyć logo w wektorze do rozmiarów Pałacu Kultury, a ono wciąż będzie idealnie ostre i gładkie. Maszyny tnące (np. plotery robiące napisy z folii) potrafią czytać tylko linie wektorowe – dla nich .jpg to po prostu czarna magia.
Co zrobić, jeśli masz tylko .jpg? Przede wszystkim – nie panikuj. W Studio Poligraficzno Reklamowe działamy jako Twoje zewnętrzne ramie graficzne. Nasz niezawodny zespół DTP potrafi w jedno popołudnie dokonać tzw. wektoryzacji (czyli przerysować Twoje stare logo na nowo do formatu wektorowego). Dostaniesz od nas pakiet plików na całe życie – do internetu i na wielki bilbord.
