Druk cyfrowy vs. offsetowy – kiedy przepłacasz?
Opis zawartości wpisu bloga


Budżet marketingowy nie jest z gumy, a Excel w korporacji patrzy na Ciebie wzrokiem seryjnego mordercy. Dlatego jako Brand Manager musisz wiedzieć, gdzie uciekają pieniądze. Jedną z największych czarnych dziur budżetowych jest zły dobór technologii druku. Cyfra czy offset? Wyjaśnijmy to raz a dobrze, żebyś przestał przepłacać.
Wyobraź sobie, że idziesz do piekarni po jedną bułkę. Piekarnia sprzedaje Ci ją od ręki (to jest druk cyfrowy). A teraz wyobraź sobie, że chcesz tę jedną bułkę, ale piekarz mówi: „Jasne, ale najpierw muszę rozpalić wielki piec, przygotować formę na 1000 bułek i ustawić całą linię produkcyjną. Ta jedna bułka będzie kosztować 500 zł” (to jest druk offsetowy).
Oto prosta ściągawka, która oszczędzi Twoje nerwy i budżet:
Kiedy wybierać DRUK CYFROWY?
Mały nakład: Potrzebujesz 50 sztuk ekskluzywnych raportów dla zarządu, 100 ulotek na jutrzejsze spotkanie czy 20 zaproszeń.
Na wczoraj: Plik wysyłasz o 10:00, a o 14:00 kurier odbiera gotowe materiały. Maszyna cyfrowa nie potrzebuje przygotowalni.
Personalizacja: Każdy dyplom lub zaproszenie ma mieć inne nazwisko? Cyfra zrobi to jednym ciągiem.
Kiedy wybierać DRUK OFFSETOWY?
Duży nakład: Drukujesz 2000 katalogów produktowych, 5000 teczek ofertowych albo 10 000 ulotek na całą Polskę.
Ekonomia skali: Tutaj uruchomienie maszyny (tzw. przygotowalnia) kosztuje sporo, ale gdy maszyna już ruszy, każdy kolejny arkusz kosztuje grosze. Im więcej drukujesz, tym cena za sztukę drastycznie spada.
Werdykt? Nie ma technologii lepszej i gorszej. Obie dają dziś genialną jakość. Różnica tkwi wyłącznie w opłacalności przy danym nakładzie. My w Studio Poligraficzno Reklamowe nie mamy jednej własnej maszyny, na którą musimy na siłę „łapać klientów”. Współpracujemy z różnymi wyspecjalizowanymi drukarniami – dlatego zawsze uczciwie powiemy Ci, która opcja w tym konkretnym projekcie uratuje Twój budżet.
